MZA rozkład jazdy bilety

bezimianna *poza wyobrażeniem...

Temat: Autobusy nocne
Jakie to szczęście że ja w nocy to jadę tylko po neostradzie........
Autobusem to ostatnio jechałem.... yyyy...uuummm..... no w pracy chyba bo tak normalnie z biletem to jakieś piętnaście lat temu........
Muszę kiedyś dziecko zabrać do miasta i tramwaj pokazać od środka.....
Jezu słodki... jakbym musiał gdzieś z Pragi do domu dzisiaj wrócic MZA to bym chyba oczy wypalił na rozkładach jazdy..... a kiedys... W-wa cała moja i z PKP też człek był po kraju obcykany.......
Źródło: babice.fora.pl/a/a,364.html



Temat: Autobusy nocne

Jakie to szczęście że ja w nocy to jadę tylko po neostradzie........
Autobusem to ostatnio jechałem.... yyyy...uuummm..... no w pracy chyba bo tak normalnie z biletem to jakieś piętnaście lat temu........

Muszę kiedyś dziecko zabrać do miasta i tramwaj pokazać od środka.....
Jezu słodki... jakbym musiał gdzieś z Pragi do domu dzisiaj wrócic MZA to bym chyba oczy wypalił na rozkładach jazdy..... a kiedys... W-wa cała moja i z PKP też człek był po kraju obcykany.......

A polewaczką na łebka jeździłeś po Warszawie nocą, czy Ty już z młodszego pokolenia?
Źródło: babice.fora.pl/a/a,364.html


Temat: Sprzedarz biletów w autobusach KM
Tygodnik "Motor" 2004r
Inspektor Marek Fidos (policjant)
"Od paru lat kierowcy autobusów komunikacji miejskiej obciążeni są sprzedażą biletów.Jak to wyglada w praktyce? Oto relacja kilku pracowników MZA Warszawa:
"Rozkład jazdy jest bardzo ciasny, musimy się spieszyć. Stajemy na przystanku,a tu kilka osob chce kupic bilet. Nie wszyscy mają odliczoną kwotę to musimy wydawac reszte,a a za nami na przystanku ustawiają się kolejne autobusy. Robi się zamieszanie,korek. Teoretycznie możemy odmówić sprzedarzy biletu, ale wtedy lecą wyzwiska w nasza stronę."
Zakłady autobusowe są zadowalone z tej formy sprzedaży biletów, ale czy biorą pod uwagę że kierowcy powinni zajmowac się wyłacznie bezpiecznym prowadzeniem pojazdu w którym wożą setki osób? O ile sprzedaż biletów w autobusach dalekobieżnych nie jest czynnością niebezpieczną o tyle w nasilonym ruchu miejskim w przypadku autobusu stojacego na przystanku zawsze stwarza nie potrzebny stres. Kierowca zdenerwowany, działający w atmosferze pośpiechu może popełnić tragiczny w skutkach błąd. Czy nie lepiej byłoby zamontować automaty do sprzedaży biletów wewnątrz autobusów w okolichach kasowników?"

I ktoś się może zdziwić co wypowiedź kierowcy MZA Warszawa ma sie do ROWu i innych okolicznych przewoźników-wszędzie występuje ten sam problem opisany wyżej. Kierowcy później łapią spóźnienia przez co są przekliniani przez czekających pasażerów. Problem ten szczególnie nasilił się w Rybniku rok temu po wprowadzeniu tzw.e-karty. Miało być pięknie i kolorowo ale wiele ludzi takowej nie kupuje bo im te 30gr różnicy nie robi- sam mam wielu takich kolegów...
Źródło: rowkolej.fora.pl/a/a,539.html


Temat: Absurdy PKP

Wczoraj w BWE we Frankfurcie n/O niemiecki konduktor powiedział przez mikrofon, że nie ma żadnej polskiej załogi w tym mieście, będzie dopiero za godzinę i życzy nam w takim razie miłego czekania. Ciekawe więc, po co mądrzy ludzie wynaleźli rozkład jazdy? Ja rozumiem braki kierowców w MZA, ale w IC? Przecież ładnie tam zarabiają...

nieładnie. Nowi zarabiają na rękę 1000 PLN+ prowizja (5%) od sprzedanych biletów.

Na BWE dodatkowo zarabiaja na różnicach kursowych.
Źródło: wawkom.waw.pl/forum/viewtopic.php?t=474


Temat: AUTOBUS 806

Proponuję dofinansować 7,6 PLN/km któregoś z prywatnych przewoźników to za tą kasę na gwizdek z lektyką będzie przybiegał do każdego pod chałupę.

Czy w tym autobusie przy dofinansowaniu 7,60 PLN/km kasuje się jeszcze bilety? czy na terenie gminy można za frico ?
Pozdrawiam


Dyskutowali My już na ten temat

Autobus można prywatnie (np. na wycieczkę) wynająć coś koło 3-4 PLN za kilometr.

I pewnie gdyby taki prywatny przewoźnik się znalazł, i oprócz kaski z Gminy nic więcej by nie pobierał i gdyby rozkład jazdy był sensowny, to było by super..
No prawie, bo dalej (do stolicy) to już trzeba by było pomknąć MZA. A teraz z Tarchomina wydostać się ciężko, bo Północny trochę uliczki przydusił..
Źródło: chotomow.nazwa.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=2466


Temat: Linia 100
Pisała o tym wczorajsza Rzepa. A autobus to rzeczywiście nowy nie jest - rok. prod. 1988!

KOMUNIKACJA Na weekendowej linii ma się pojawić autobus typu cabrio
Nie piętrus, ale parterowa setka wozi turystów w tegoroczne wakacje
Zła wiadomość - piętrowy autobus turystycznej linii 100 nie wróci w te wakacje na ulice Warszawy. Dobra - szefowie MZA myślą o zakupie pojazdów typu cabrio
Autobusy linii 100 odjeżdżają z pl. Zamkowego o godz. 10, 12, 14 i 16
DARIUSZ GOLIK
Do końca wakacji linię 100 obsługiwać będzie krótki, częściowo niskopodłogowy jelcz. Charakterystyczny dla stolicy piętrus ma już kilkanaście lat i się zepsuł.
-Z powodu poważnej awarii piętrowy autobus będzie remontowany - wyjaśnia Michał Dąbrowski z Zarządu Transportu Miejskiego.
Zdradza, że prezes Miejskich Zakładów Autobusowych Mieczysław Magierski ma również pomysł, aby lepiej przystosować pojazd do potrzeb turystów.
- Chcę wyposażyć go w system nagłaśniający, a być może umieścić w środku bufet i kilka stolików -wylicza Dąbrowski.
Obiecuje, że piętrowy autobus wróci na ulice Warszawy. Kiedy? Nie wiadomo.
Jak udało się nam dowiedzieć, w MZA zastanawiają się również nad zakupem turystycznego autobusu typu cabrio, podobnego do tych, które kursują w innych europejskich stolicach.
Setka jest bardzo popularna wśród turystów i warszawiaków. Kursuje przez cały rok, ale tylko w weekendy. Wyjeżdża z pl. Zamkowego o godz. 10, 12, 14 i 16.
- Znamy Warszawę, ale uważamy, że to ciekawa trasa, która pozwala przyjrzeć się np. Starej Pradze i Agrykoli -mówią warszawianki Barbara Gorczycka i Maria Nowak, które wczoraj wybrały się na przejażdżkę. Szkoda jednak, że nie ma piętrusa.
- Dobrze, że jest możliwość takiego zwiedzania Warszawy. Zdecydowałem się na zwiedzanie autobusem, ponieważ wiele miejsc jest zbyt odległych, aby odwiedzić je w trakcie spaceru - mówi Roland Gresser, turysta z Drezna.
Od 14 lipca do 31 września w autobusach startujących o godz. 10 i 12 przewodnicy z biura PTTK Trakt opowiadają po polsku i angielsku o mijanych obiektach, zaznaczonych również na mapce dostępnej w autobusie. Bilet kosztuje 2,40 zł., tyle co na zwykły przejazd. Szczegółowy rozkład jazdy linii na stronie www.ztm.waw.pl.
Monika Gebel
Źródło: wawkom.waw.pl/forum/viewtopic.php?t=3611


Temat: Systemy komunikacji w miastach poza Polską
Teraz zupełnie inna bajka, moi drodzy: Vientiane

Stolica Laosu ma bardzo ładnie rozłożoną siatkę ulic i obsługuje ją wyłącznie komunikacja autobusowa (w Laosie nie ma skrawka szyny). Jej standard jest przeróżny, choć przyznam, że wozy, jakimi się poruszałem były w większości młodsze niż z z MZA. Linii jest (a przynajmniej było) 24. Jakkolwiek równie ważnym środkiem lokomocji jest riksza.

Vientiane nie przypomina zwykłego miasta - to raczej centrum+kilkanaście wiosek, które mają wspólną nazwę administracyjną. Głównym węzłem przesiadkowym jest dworzec ze stanowiskami odjazdowymi w stronę każdej wioski, są też linie kursujące w obrębie centrum, lecz nie wszystkie mają pętle na dworcu. Ich przebieg jest dość często zaskakujący. Linia nr 6 łączy dwa największe bazary miasta. Nie ma żadnych krańców, próbowałem dowiedzieć od kierowcy, jak wygląda praca na takiej linii, lecz nie mówił po angielsku. Rozkładów jazdy niestety prócz dwóch źródeł nie ma. Są na dworcu oraz w lokalnej gazecie "Vientiane Times", przy czym dość często jest to rozkład "na dziś" .

Takty wyglądają na pierwszy rzut oka całkiem ładnie, cały czas co kwadrans (miasto liczy ok. 350 000 mieszkańców), ale... Kierowca nie odjeżdża z przystanku wtedy, gdy rozkład to przewiduje, lecz w momencie, gdy uzna, że pojazd wystarczająco napchał się pasażerami. Infrastruktura w centrum jest bardzo dobra, żadnych dziur, drogi bardzo schludnie zaprojektowane, przy skrzyżowaniach korków raczej brak, a więc wlotów też nie spieprzono. Niestety na peryferiach jest tragedia. Wertepy, żwir oraz idący środkiem drogi mnisi, których nie wolno popędzać. Mimo wysokiej temperatury okna jak najbardziej dają się otworzyć, co u wielu naszych ikarusów jest już niemożliwe. Pod tym względem jedzie się też przyjemniej niż SU15.

Ciekawostki. Cóż, jest ich wiele. W Laosie, jeżeli popyt przekracza podaż raczej nie kupuje się nowych wozów do obsługi tras. Autobus w takim przypadku wyposaża się w plastikowe taborety umieszczone a to na środku pojazdu, a to z jego tyłu. W komunikacji miejskiej nie spożywa się alkoholu, ale dotyczy to tylko i wyłącznie centrum. Po wyjeździe z niego, gdy już zaczynają się suburbia następuje coś nieprawdopodobnego. Mimo że droga jest pusta, kierowca naciska trzykrotnie klakson. To znak, że... można wyjąć i otworzyć piwo. Lao Beer jest wyborne, ma lekki ryżowo - anyżkowy posmak - cudeńko. Kultura pasażerska jest, powiedzmy, specyficzna. Pasażerowie rzadko jeżdżą bez bagażu czy z małą torebką. W większości wiozą tony jedzenia no i symbol laotańskiej wsi - kury. Kur jest czasem tyle co pasażerów. Aha, no i kury także zajmują miejsca siedzące. Ja podczas jednej z podróży jechałem właśnie razem z kurą. O dziwo stojący pasażerowie nie proszą właściciela ptactwa o to, by zdjął je z siedzenia i ustąpił miejsca. Kura siedzi i już.

Taryfa - zielonego pojęcia nie mam. Ja kupiłem bilet na dworcu, tygodniowy, płacąc za niego 10 000 kipów, czyli jakieś 60-70 groszy. Dostałem pieczątkę z robaczkami, że ważny i jeździłem. Bilety można dostać w salonach z prasą w eleganckim centrum Żadnych kanarów nie widziałem, czasem do pojazdu wsiada policja i to ona właśnie sprawdza bilety. Ale tylko na terenie centrum.

Na dworcu, gdy już wiedziałem, jak smakuje piwo, a wybierałem się na kolejną przejażdżkę, poszedłem z sklepu z alkoholem. Moją uwagę przykuła będąca na półce żołądkowa gorzka. Spytałem ekspedientkę, niby przypadkiem, co to za wódka. Powiedziała, że z Polski i że Laotańczycy biorą ją na potęgę. Wtedy zrozumiałem sens powiedzenia, że świat jest mały.
Źródło: wawkom.waw.pl/forum/viewtopic.php?t=4112


Powered by WordPress, © bezimianna *poza wyobrażeniem...